BLOG

zdjęcie z wpisu

Mój rok z Netfliksem część 1

Kulturowo To&Owo

Mój rok z Netfliksem – ulubione seriale

Część 1

Zaczęłam subskrypcję Netfliksa kilka dni przed Bożym Narodzeniem 2017 roku. Szukaliśmy z rodziną serialu do obejrzenia w świąteczne wolne dni – w końcu, ile można siedzieć za stołem – i pomyślałam, że najwyższy czas założyć konto i mieć dostęp do przepastnej biblioteki seriali i filmów. To był strzał w dziesiątkę!

„Nie mam, co oglądać” vs. „Nie mogę się zdecydować!”

Z Netfliksem przestał istnieć znany do niedawna dylemat pod tytułem „nie ma co oglądać” dopadający mnie i mojego chłopaka czy mnie i rodzinkę w zimowe wieczory, leniwe weekendy, świąteczne dni. Nie jesteśmy zdani na wątpliwej jakości rozkład filmów i seriali w telewizji ani na wiecznie sprawiający kłopoty darmowy streaming. Odpalamy Netfliksa, a tam klęska urodzaju. Problem z brakiem rzeczy do oglądania zniknął, a na jego miejsce pojawił się inny – jest tyle rzeczy, które chciałoby się obejrzeć, że nie wiadomo, na co się zdecydować! Doby by nie starczyło, by przerobić wszystkie seriale i filmy Netfliksa. Pojawiają się co chwila nowe produkcje, nowe serie istniejących seriali – jest ich coraz więcej, bo serwis cieszy się ogromną popularnością i sam Netfliks stał się prężnym studiem robiącym serial za serialem, film za filmem. Piszę o tym wszystkim, by uświadomić Wam, że poniższy wybór moich top seriali zeszłego roku jest – co w sumie oczywiste – wielce subiektywny, ale poza tym też niedoskonały, bo z pewnością jest sporo świetnych seriali, których nie udało mi się obejrzeć. Nie zajmuję się jednak oglądaniem seriali zawodowo (choć żałuję), mam czas na Netfliksa jedynie w niektóre wieczory w tygodniu i weekendy, które akurat spędzam w domu, a nie gdzieś na mieście ze znajomymi, w kinie, na wycieczce, na imprezie itd. W dużej mierze poniższa lista top seriali pokrywa się z listą wszystkich seriali, jakie udało mi się obejrzeć w 2018 roku. Jeśli jakiś serial mnie nie wciągnął, to po prostu kończyłam oglądanie po 1-2 odcinkach i taka produkcja nie trafiła na poniższą listę. Dodam jeszcze, że nie wszystkie seriale zostały wyprodukowane czy wypuszczone w 2018 roku – ja je obejrzałam w 2018 roku, ale to seriale z kilku ostatnich lat. Top składa się z 13 pozycji, podzieliłam go na dwie części, bo wyszedł z tego dość monstrualny tekst. W tej części miejsca 12-6, w kolejnym wpisie za tydzień pierwsza siódemka zestawienia.

Moje top seriale na Netfliksie w 2018 roku

13. 13 Reasons Why/ Trzynaście Powodów

Trzynaste miejsce dla Trzynastu Powodów – nie mogłoby być inaczej. Pierwszy sezon pochłonęłam w dwa dni. Świetnie pomyślana historia, która wciągała bez reszty. Młoda dziewczyna Hannah Baker popełnia samobójstwo. Nie zostawia listu pożegnalnego, ale 13 taśm. Każda ma swojego bohatera. Osoby, których dotyczą taśmy, mają ich posłuchać i dzięki temu dowiedzieć się, czym zawinili w śmierci Hannah, bo okazuje się, że tymi „powodami”, które stoją za samobójstwem dziewczyny są jej znajomi i koledzy ze szkoły. Nie przepadam za wszystkimi amerykańskimi serialami typu „z życia liceów czy college’ów”. Uwielbiałam Beverly Hills 90210, ale już takie Pretty Little Liars zirytowało mnie po kilku odcinakach. Często w takich produkcjach jest takie nagromadzenie dramatów na minutę klatki filmowej, że nie da się tego zdzierżyć (nie wspominając o zawsze idealnych makijażach i fryzurach nastoletnich bohaterek). Jednak Trzynaście powodów, mimo iż też pełne dramatów, które aż trudno sobie wyobrazić by mogły dotknąć w tak krótkim czasie tak małej społeczności, potrafi trzymać w napięciu i ma bardzo dobrze, niesztampowo nakreślone postacie. Serial idealnie dopełnia się w pierwszym sezonie i nie widziałam sensu powstania drugiej serii. Dlatego też zrezygnowałam z jej oglądania. Ma podobno powstać też trzeci sezon. Pierwszy zdecydowanie polecam, co do reszty – decyzję zostawiam wam.

12. The Good Place/ Dobre Miejsce

Serial komediowy, który rozgrywa się w dużej części w zaświatach. Oto Eleanor umarła i trafiła do czegoś na kształt nieba – tytułowego Dobrego Miejsca. Wszystko byłoby fanie, gdyby nie to, że Eleanor ma wrażenie, że nie powinna tu być, bo za życia była egoistką kochającą imprezy. Nie przypomina sobie, by popełniła jakiekolwiek dobre uczynki, więc od razu domyśla się, że zaszła tu pomyłka. Co się dzieje później, lepiej nie zdradzać, bo największą frajdę przy oglądaniu The Good Place sprawiają niespodziewane zwroty akcji. To serial, w którym nic nie jest takie, jakie się zdaje, a niespodzianka goni niespodziankę. Twórcy serwują jazdę bez trzymanki i za nic sobie robią wszelkie konwencje, logikę, przewidywania widzów. The Good Place jest zabawny, ale nie w sitcomowy sposób, to inteligentny humor, czasem czarny, czasem cierpki. Wyśmiewa stereotypy i w krzywym zwierciadle przedstawia współczesność. Niejednokrotnie złapiecie się na tym, że śmiech ugrzęźnie wam w gardle, gdy zdacie sobie sprawę, że śmiejecie się sami z siebie albo ze spraw niby groteskowych, ale będących udziałem wszystkich nas i mających poważne konsekwencje dla społeczeństwa czy naszej planety. I wtedy nieraz dopadnie was gorzka refleksja, o tym dokąd zmierza ludzkość. Chyba raczej nie do Dobrego Miejsca. Serial jest aktualnie w połowie 3. sezonu i oglądam go na bieżąco, z niecierpliwością czekając na dalsze losy Eleanor i jej przyjaciół.

11. Mindhunter

Jedno długie oczekiwanie na lotnisku w Grecji – dobre kilkanaście godzin – wystarczyło aby obejrzeć pierwszy (na razie jedyny) sezon Mindhunter w całości. Serial inspirowany faktami opowiada o tym, jak w latach 70. dwóch agentów FBI opracowywało metody ścigania seryjnych morderców. Poprzez wywiady z osadzonymi zabójcami, próbowali oni prześledzić ich tok myślenia, by wiedzieć, jaki profil psychologiczny mają tacy złoczyńcy. Wcześniej nikt nie zaprzątał sobie głowy profilami psychologicznymi zabójców i uważano to wręcz za fanaberie. Nie znano też pojęcia seryjny morderca – uknuli je właśnie dwaj agencji. Dobrze zrobione, przekonująco zagrane kino gatunkowe, które wciąga, mimo iż nie skrzy się akcją. Serial toczy się raczej leniwym tempem, od wywiadu do wywiadu, po drodze nakreślając tło wydarzeń poprzez opisywanie prywatnego życia agentów i ich walki o bycie zrozumianym przez agencję, o dotacje na kontrowersyjny jak na tamte lata projekt i o przekonanie policjantów z amerykańskich prowincji, że psychologia to nie czarna magia, ale nauka, która może się przyczynić do złapania groźnych przestępców.

10. Broadchurch

Brytyjski kryminał telewizyjny, produkcja BBC – i to już w sumie jest gwarancja jakości, bo BBC rzadko kiedy zawodzi. W sennym miasteczku nad brzegiem morza, tytułowym Broadchurch, policja znajduje na plaży ciało nastolatka. Dochodzenie, kto go zabił, obejmie niemal cała społeczność tej niby spokojnej mieściny i wyciągnie na jaw skrywane tajemnicy i brudy życia codziennego skrzętnie chowane za fasadą pozornej normalności. Śledztwo prowadzi dość niedobrana para – nowy, młody policjant Alec z mroczną przeszłością, który właśnie trafił do Broadchurch ku niezadowoleniu doświadczonej policjantki Ellie, która straciła przez niego wyższą pozycję. Nie dość, że odebrał jej awans, to jeszcze się panoszy i stosuje twarde metody, nie zważając na panujące w miasteczku relacje.  Ellie to typ policjantki z sercem na dłoni, która emocjonalnie podchodzi do sprawy. To zderzenie dwóch światów zmieni oboje bohaterów i będzie miało wpływ na przebieg śledztwa, ale także sprawi, że nic w Broadchurch nie będzie już takie samo. Rozwiązywanie zagadki, kto zabił to niesamowita frajda, ale zgadnąć jest bardzo trudno – widzów czeka spora niespodzianka. Duet Olivii Coleman i Davida Tennanta jest fenomenalny. To kolejny serial, w którym Colman pokazuje klasę – po Nocnym Recepcjoniście, który też gorąco polecam. Serial ma trzy sezony. Drugi toczy się wokół rozprawy sądowej mordercy oraz pewnej sprawy sprzed lat i trzyma poziom. Niestety z nieznanych przyczyn polski Netflix nie wrzucił trzeciego sezonu na platformę, więc nie maiłam szansy go jeszcze obejrzeć.

9. Narcos

Pierwsze dwa sezony Narcos skupiają się wokół kartelu z kolumbijskiego Medellin oraz jego najbardziej znanej persony – Pablo Escobara. To majstersztyk na każdym poziomie – aktorskim (szczególnie Wagner Moura jako Escobar i Pedro Pascal jako agent Peña), montażowym, scenariuszowym czy zdjęciowym. Opowiadana z perspektywy agenta DIA, czyli amerykańskiego organu ścigającego dealerów narkotykowych, który trafia do Kolumbii nie podejrzewając, że znajdzie się w samym epicentrum walk narkotykowych gangów, politycznych zamieszek i osiągającego powoli międzynarodowe rozmiary handlu narkotykami. Mimo iż wiadomo, jak ta historia się skończy – wystarczy sobie wpisać w Google Pablo Escobar, jeśli nie kojarzy się, jaki spotkał go koniec – to i tak wciąga totalnie. Wydaje się też niemal nieprawdopodobną, a to przecież oparty na faktach serial. Przez kilkanaście lat jeden człowiek trząsł całą Kolumbią i był nie do złapania. Kolejne sezony Narcos skupiają się na meksykańskich kartelach. Jestem aktualnie w połowie 3. sezonu. Escobar nie żyje, ale zabawa trwa dalej.

8. The Chilling Adventures of Sabrina

Powrót nastoletniej półczarownicy Sabriny w nowym wydaniu. Jej kot tym razem nie gada (a szkoda, podobno jednak producenci ograniczyli rolę Salema, bo główna aktorka cierpi na alergię), ona sama ma trochę bardziej mroczne przygody, a serial z sitcomu stał się mieszanką fantasy, horroru i szkolnej dramy. Nie spodziewałam się jednak, że sprawi mi taką przyjemność oglądanie przygód Sabriny przerobionych przez Netfliksa. Ten serial to wizualna perełka – świetnie się na niego patrzy: te mroczne scenerie starego domu, akademii czarownic, nawiedzonego lasu wyglądają po prostu urzekająco. Postacie są doskonale napisane, każdy ma tu swoją rolę – poczciwa i szalona cioteczka numer 1, wymagająca i oddana szatanowi cioteczka numer 2, uwięziony w areszcie domowym powiernik nastoletniej czarownicy Amrose, przyjaciele Sabriny i jej chłopak, wredne koleżanki ze szkoły czarownic, piękna i groźna nauczycielka nasłana przez Szatana i nie przebierający w środkach dyrektor akademii. Wszyscy walczą o duszę Sabriny, a ona sama chce po prostu być sobą i nie musieć wybierać między życiem śmiertelniczki a wiedźmy. Sabrina to nad wiek mądra dziewczyna, która walczy nie tylko o siebie, ale i o innych, a do tego ma postępowe, feministyczne poglądy. Oglądanie jej przygód to czysta przyjemność. Inteligentne, świetnie zrobione, małe „guilty pleasure” nie tylko dla nastolatek.

Druga część mojego topu seriali – miejsca od 7. do 1. za tydzień. Zapraszam na bloga!

Piszę nie tylko o kulturze. Profesjonalnie zajmuje się tworzeniem artykułów specjalistycznych, pisaniem tekstów na strony www, korektą i redakcją tekstów oraz tłumaczeniami. Sprawdź moją ofertę!